Najbliższe wydarzenia

 

Pr@wo w Internecie

Internet, do którego wielu kreatywnych jest podłączona jak do życiodajnej kroplówki, zrewolucjonizował dostęp do zasobów kultury i umożliwił ich wymianę na niespotykaną dotąd skalę. Prawo autorskie nie do końca za nim nadąża. Serwisy umożliwiające łatwy transfer plików wciąż wzbudzają wiele kontrowersji.

- Kiedy wchodzę na duży serwis umożliwiający transfer plików należący do dużej spółki giełdowe, niby dlaczego mam zakładać, że serwis ma zgodę na rozpowszechnianie utworów? – pytał dr Krzysztof Siewicz. - Jako prawnik, by wiedzieć, że rozpowszechnianie utworów jest legalne, musiałbym przeczytać ich wszystkie umowy. Użytkownik jako osoba trzecia nie zna wszystkich elementów relacji prawnej i nie jest w stanie stwierdzić, czy to jest legalne źródło czy nie.

Kolejną problematyczną kwestią jest poczucie, że materiały opublikowane w Internecie nie mają autora. Nieprzebrana ilość zdjęć i ilustracji sprawia, że zidentyfikowanie autora jest praktycznie niemożliwe. A wtedy bardzo często aż kusi, by wykorzystać jego dzieło. Brak informacji o autorze nie jest jednak żadnym usprawiedliwieniem.

- Raz mieliśmy taką sytuację na portalu – w artykule o pewnym artyście zostało wykorzystane zdjęcie, na które nie mieliśmy licencji. Zanim ktoś to zauważył po kilku godzinach
i zareagował, zdjęcie zobaczyli internauci – opowiadała Magdalena Linke. – Otrzymywaliśmy potem maile z różnych adresów dotyczących tego jednego zdjęcia. Zastanawialiśmy się, co powinniśmy zrobić. Gdy odpisałem z zapytaniem, kto jest autorem tego zdjęcia, nie dostałam żadnej informacji.  

Kiedy fotograf nie jest autorem zdjęcia?

Podczas spotkanie okazało się, że nawet fakt, że fotograf wykonał zdjęcie, nie przesądza
o przypisaniu mu jego autorstwa. Prelegenci przywołali ciekawe orzeczenie sądu z Katowic,
w którym stwierdzono, że sfotografowanie podczas targów wymyślnego ułożenia wędlin na talerzu (kompozycja nazywała się mięsny jeż) stanowi naruszenie prawa autora mięsnej instalacji. - Na tym przykładzie wyraźnie widzimy kwestię, czy zdjęcie jest samodzielnym utworem, czy tylko formą przedstawienia cudzego dzieła. Ocena jest zawsze uzależniona od stanów faktycznych – wytłumaczył Tomasz Rychlicki.

Morze paragrafów

Podczas kilku godzin Networkingowni oczywiście nie sposób zgłębić wszystkich niuansów prawa autorskiego. Nim jednak wyjedziemy na wakacje nad tropikalne morza, mieliśmy okazję zanurzyć się w morzu paragrafów. A przed wakacjami - jeszcze jedna Networkingownia. Tym razem porozmawiamy o designie…